Wkurza mnie już blogspot... Napisałam cały post i nagle coś mi się ścięło. Teraz jestem zmuszona pisać wszystko od początku.
Bardzo trudny miesiąc dobiegł praktycznie do połowy i przyznam, że jak na razie nie jest tak źle. Wszystkie klasówki, odpytki, kartkówki, egzaminy, projekty przyjmuję "na klatę".
Zakochał się we mnie największy debil klasowy (boże dlaczego!?).
Dostałam "pracę". Będę uczyła moją dobrą znajomą gry na gitarze: D już wymieniłam jej struny, teraz tylko spotkanie, nauka pierwszych utworów i będzie bajka! Chociaż mam nadzieję, że nie będzie takiego problemu z nauką jak z moją młodszą siostrą, która nie umie złapać C-dur po 4 latach "ćwiczeń".
W czwartek (?) był koncert Metallici w Wa-wie... Myślałam, że na czas ich koncertu stanę pod ścianą i będę płakać aż się nie skończy. Aż trudno mi sobie wyobrazić jak wspaniałe jest stanie na świeżym powietrzy, wkoło podobni ludzie, fani tej samej kapeli, podobne gusta muzyczne i nagle słyszysz gitarę, która zaczyna brzmieć jak najbardziej znane Ci utwory na świecie. Te których zawsze słuchało się w głośnikach, w słuchawkach, stawało się przed lustrem i udawało się, że jest się takim Jamesem. To musi być coś pięknego.
Obiecuję wszystkim, że kiedyś będę na takim koncercie! I właśnie Metallici! \m/
Ostatnio mam tak koszmarne huśtawki nastroju ... Że aż mnie to przeraża :C
Jak na razie humor poprawiły mi 3 -dniowe zakupy z całą rodziną z czego wyniosłam sporo nowych ciuchów :3
Mam "prace", która polega na nauce mojej koleżanki gry na gitarze : D mam nadzieję, że nie będzie tak ciężko jak z moją młodszą siostrą, która nie umie złapać chwytu C-dur po 4 latach "ćwiczeń"...
DLACZEGO NIE MOGĘ DODAĆ ZDJĘCIA NA BLOGA!? JESUS CHRIST!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz