Wczoraj miałam straszny dzień nie licząc wypadu z Karoliną. Ja miałam się bawić w fotografa a ta mi zabrała fuche : < Role się odwróciły i w rezultacie to ja byłam modelką.
Po powrocie postanowiłam, że pojadę na działkę. Wzięłam wszystko co niezbędne i pojechałam. Moja mama akurat na ten dzień zaprosiła gości. Muszę przyznać, że ludzie na poziomie ale...
Pani gość - równa kobitka, da się o wszystkim pogadać i można się z nią pośmiać.
Pan gość - facet, który po dwóch kieliszkach pierwszy temat zapamiętuje na następne 5 godzin i gada o tym samym myśląc, że kogokolwiek to bawi. Przykład z wczoraj? Więc załapał temat kibla na działce a później robił powstania pt. "Uwolnić kurczaki" i groził, że urżnie łeb sąsiadowi. Ale jak kto lubi. Używał kurew z nadzieją, że to doda mu +10 do lansu i zdobędzie respekt w towarzystwie.
Syn Pani i Pana gości - jakiś grubas (nie to, że jestem nietolerancyjna), który łazi po działce krzycząc "ŁKS ŻYDY!" co sprawiało, że miałam mu ochotę przywalić w twarz z takim impetem, że pożegnałby się z uzębieniem. Rządził się jak nie wiem kto i w dodatku śpiewał kiczowate piosenki Ich Troje co wkurzyło mnie dobitnie.
Towarzystwo (nie licząc mnie, grubasa i mojego brata) upite było w trzy dupy, a ja musiałam robić za psa przewodnika i odprowadzić niepełnosprawnych wtedy dorosłych do domu. Zajęłam się bratem i położyłam go spać. Zaraz po nim i ja zasnęłam.
Długo nie spałam, bo dziś umówiłam się na spotkanie w Manufakturze z Justyną. Było zimno, więc nie szalałyśmy zbytnio. Posiedziałyśmy ok 20 min przy fontannie a później podjechałyśmy do mnie na osiedle.
Ok godziny 20 z hakiem byłyśmy już u Justyny. Gadałyśmy dużo o chłopakach i ich tępych mózgownicach :)) Co mnie zdziwiło, oddała mi swój biało szary cieplutki sweter <3
Teraz szykujemy się do niespania : D
ojeeej dziękuję Ci za ten przemiły komentarz! wybacz, że dopiero odpisuję ale totalny brak czasu.. jutro na blogu druga część relacji z Wrocławia więc zapraszam jeśli masz ochotę!:)
OdpowiedzUsuń